Aktualności Inne Wraki

Odnaleziono wrak tankowca Bloody Marsh zatopionego przez Uboota U-66

Robot NOAA na wraku Bloody Marsh

Naukowcy z amerykańskiej agencji rządowej National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA), odnaleźli i zidentyfikowali wrak tankowca SS Bloody Marsh z 1943 r.

Tankowca SS Bloody Marsh, który podczas II wojny światowej zatopił niemiecki okręt podwodny U-66, NOAA poszukiwało od kilku lat. Wszystko z uwagi na olbrzymie zagrożenie, jakie stwarza wrak, który spoczywa na dnie Zatoki Meksykańskiej, gdzieś u wybrzeży Karoliny Południowej.

Zdalnie sterowany robot na wrakuSpecjaliści z NOAA Ocean Exploration myśleli, że udało im się odnaleźć wrak SS Bloody Marsh dwa lata temu. Wówczas, podczas ekspedycji Windows do the Deep 2019. Wykonali wówczas badanie sondą wielowiązkową w regionie, gdzie prawdopodobnie Niemcy zatopili tankowiec. Niestety obiekt, który wytypowali badacze na skanach z sonaru, nie był wrakiem.

Badacze wysłali na dno zdalnie sterowanego robota ROV, który posiada m.in. wysokiej klasy zestaw kamer. Podczas oględzin prawdopodobny wrak okazał się jedynie wychodnią skalną. Tankowiec SS Bloody Marsh pozostał więc nieodnaleziony i nadal stwarzał zagrożenie katastrofą ekologiczną.

Wrak tankowca Bloody Marsh z 1943 r.Przełom w poszukiwaniach

SS Bloody Marsh figuruje na liście NOAA jako jeden z 87 wraków mogących potencjalnie zanieczyszczać wody Zatoki Meksykańskiej. Dlatego dla zespołu badawczego istotne było, aby znaleźć jednostkę i wykonać rekonesans przy użyciu robota ROV. Takie badanie pozwoliłoby ocenić poziom degradacji tankowca oraz ryzyka, jakie stwarza.

W końcu nastąpił przełom w poszukiwaniach. Wszystko dzięki informacji, którą przekazał zespołowi NOAA Jack Irion, pracownik Bureau of Ocean Energy Management (BOEM). Ustalili oni lokalizację plam ropy na powierzchni wody, dzięki zdjęciom satelitarnym. Na podstawie tych danych wytyczono nowy obszar poszukiwań.

Minionego lata, podczas realizacji zadań w ramach ekspedycji Windows to the Deep 2021, badacze z NOAA zlokalizowali wrak SS Bloody Marsh. Jednostka spoczywa na głębokości około 4 km, a miejsce idealnie pokrywa się z plamami ropy, które widoczne były na zdjęciach satelitarnych.

Rekonesans

Naukowcy z NOAA Ocean Exploration wysłali na dno zdalnie sterowanego robota ROV. Okazało się, że zlokalizowali część rufową wraku. Jednostka po trafieniu torpedami przełamała się i część dziobowa najprawdopodobniej opadła na dno kawałek dalej. Na podstawie oględzin wraku badacze zapoznali się ze stanem jednostki i zbiorników na paliwo. Przyjrzeli się również detalom konstrukcyjnym, które pozwalają z dużą dozą prawdopodobieństwa zidentyfikować wrak.

Biorąc pod uwagę położenie, plamy ropy, uszkodzenia po ataku torpedowym, sposób łączenia poszycia i ogólny wygląd oraz parametry wraku, jestem przekonany, że to wrak tankowca SS Bloody Marsh. Chociaż nie zaobserwowaliśmy aktywnego wycieku oleju. Udokumentowane plamy ropy pojawiały się okresowo i prawdopodobnie są sporadyczne. Ogólnie sekcja kadłuba wydaje się stosunkowo nienaruszona. Dalsze badania pozwoliłyby nam zlokalizować sekcję dziobową, która również zawiera co najmniej jedną parę zbiorników ładunkowych i pomogłaby uzupełnić historię tego wraku czytamy w podsumowaniu NOAA.

Widok z kamery robota ROVTankowiec SS Bloody Marsh

Był to tankowiec typu T2-SE-A1. Amerykanie zbudowali jednostkę w 1943 r. w stoczni Sun Shipbuilding and Dry Dock Company w Pensylwanii. Pierwszy transport ropy w ilości prawie 4,5 mln galonów statek dostarczył z Houston do Nowego Jorku.

Wkrótce potem, 2 lipca 1943 r., tankowiec SS Bloody Marsh został zauważony przez U-boota U-66, niedaleko wybrzeży Karoliny Południowej. W efekcie ataku torpedowego, który przeprowadził niemiecki okręt podwodny, tankowiec został trafiony w lewą burtę niedaleko rufy. Eksplozja zniszczyła maszynownię. Zginęło wówczas trzech członków załogi. Pozostali marynarze i uzbrojeni strażnicy ewakuowali się do szalup ratunkowych.

Robot dociera do wraku tankowcaDruga torpeda trafił SS Bloody Marsh w lewą burtę na śródokręciu. Tankowiec przełamał się na pół i bardzo szybko zatonął. Po zakończonym ataku niemiecki U-66 wynurzył się, aby zobaczyć efekty swoich działań. Uderzył wówczas w jedną z szalup, wyrzucając rozbitków do morza. Chwilę później Niemcy zanurzyli się z powrotem i opuścili okolicę.


Jeżeli chcecie poznać więcej wspaniałych wraków zatopionych w Krainie Wielkich Jezior Ameryki Północnej, polecamy Wam artykuł Becku Kagan Schott opublikowany w 14 numerze naszego kwartalnika DIVERS24! Magazyn w wersji cyfrowej dostępny jest nieodpłatnie, natomiast wersję drukowaną możesz nabyć w naszym sklepie internetowym.

Czytaj także

Wgrywam....

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dalsze korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies. Zgadzam się Czytaj dalej

Loading...