VII Przygoda „pod wodą” – relacja z targów

Dodane przez Wojciech Zgoła Kwiecień 9, 2016 14:14

VII Przygoda „pod wodą” – relacja z targów

Pewnie nie wszyscy byli zadowoleni, ale nie można przecież zadowolić wszystkich. To oczywiste. Podwodna Przygoda w odsłonie Anno Domini 2016 zapisała się już w historii. Podsumowując jedną z największych tegorocznych nurkowych i około nurkowych imprez w Polsce, warto zauważyć, że formuła 3-dniowa sprawdziła się lepiej niż 4-o dniowa w zeszłym roku. Pierwszy dzień branżowy był idealny, by spokojnie porozmawiać i kompletnie bez kolejki zamówić coś w barze, usiąść i skonsumować. Zarówno interesy, jak i konwersacje przebiegały w przyjaznej atmosferze. Basen, który w tym roku był gotowy do przyjęcia nurków, stał tego dnia niezmącony.

Sobota i niedziela, to prócz naszych targów nurkowych – targi kosmetyczne. Duży problem z bezpłatnym zaparkowaniem auta już od wczesnych godzin rannych. Za to drogie parkingi za barierką czekały wolne. Sprawnie zorganizowana rejestracja poprzedzona kampanią w internecie, kupowaniem biletów i ściąganiem aplikacji, skutecznie rozładowały kolejki.

Biorąc pod uwagę poprzednie lata miałem wrażenie, że w tym roku Podwodną Przygodę odwiedziło mniej ludzi. Pewnie organizatorzy będą mogli to potwierdzić lub zaprzeczyć, kiedy zliczą i podadzą do wiadomości wszystkie procenty i liczby.

Rozmawiając z wystawcami, dowiedziałem się, że choć ludzi jest mniej, to są za to o wiele lepiej przygotowani finansowo i merytorycznie. Wielu przyjechało na zakupy, a nie tylko zadawać pytania. W sobotę i już słabiej w niedzielę, stoiska zostały zaatakowane przez odwiedzających. Zrobiło się tłoczno, ale do wytrzymania. Było jednak trochę za gorąco i za duszno wg wielu zwiedzających.

Co na nas czekało?

Sprzęt do nurkowania z merytorycznym zapleczem w postaci właścicieli i znakomitych instruktorów, którzy chętnie i ze spokojem doradzali pytającym i poszukującym. Możliwość wyjazdów oferowana w różne zakątki świata poprzez turystykę nurkową albo poprzez bazy stacjonujące w Chorwacji, na Malcie i Gozo, czy w innych rejonach świata.

Reklamowały się również firmy proponujące aplikacje do poszukiwania miejsc nurkowych z pełnym dostępem do informacji o akwenie, dojeździe i możliwościach wypożyczenia sprzętu, czy nabicia butli. Obecny już jakiś czas na rynku DiversGuide i nowy Żyję pod wodą.

Świat mediów nurkowych był godnie reprezentowany przez Podwodny Świat, Nuras.info, Nurkową Polskę i przez nas, czyli D24. Swoją premierę zaliczał magazyn Podwodna Przygoda.

Chętni szukający informacji o archeologii podwodnej mogli porozmawiać bezpośrednio z archeologami nurkującymi, a nawet zapisać się na studia podyplomowe. Były ciuchy nurkowe, sprzęt oświetleniowy, ubezpieczalnie. Szczegóły na stronie: www.targinurkowe.pl

W sobotę rozpoczął się również Nurgres, który cieszył się, moim zdaniem, średnią popularnością. Prócz „Starnasia”, który zawsze gromadzi tłumy i nie wiem dlaczego wykracza poza czas, byli mniej znani i bardziej stremowani, jak Wojtek Tecław, który zapisał się na stałe w historii nurkowania ustanawiając rekord świata w układaniu kostki Rubika na głębokości 100 metrów. Jak się okazało podczas opowieści, to wcale nie jest, taka na pozór, łatwa sprawa. Część prezentacji prowadził z Wojtkiem Maciej Jurasz. Ułożenie kolorowej kostki zajęło rekordziście troszkę ponad minutę.

Ciekawi fotografowania mogli się zadowolić spotkaniem z Marcinem Dobasem, fotografem National Geographic. Jedyną kobietą prezenterem była Aleksandra Stępień, która podzieliła się z uczestnikami wiedzą na temat stresu w nurkowaniu. Zastanawiała się głośno, czy stres jest naszym sprzymierzeńcem, czy wrogiem. Prezentacje o wrakach również zaciekawiły wiele osób. Tomasz Stachura opowiadał o ORP „Orzeł”, a Mariusz Borowiak – pisarz-marynista, o ORP „Kujawiak”.

Było również filmowo. Swój najnowszy film, a właściwie część z serii, zaprezentował Darek Sepioło. Piękne obrazy z wybranych wód śródlądowych świata, przeplatane zdjęciami z drona i spokojną muzyką zgromadziły dużą publiczność. Podobnie zresztą pokaz filmu Barta Łukasika, który przyjechał do nas z Afryki, by pokazać swój film „Zatoka Sodwany”. Tu muzyka była bardziej żywa, a niektóre zdjęcia pozwalały zaglądać zwierzakom w oczy.

Największą publikę, zgromadził, jak zwykle Krzysztof Starnawski. Część musiała zadowolić się podpieraniem ścian, bo zabrakło krzeseł. Starnaś miał dwa „wejścia” i opowiadał w swoisty sposób o eksploracjach jaskiń na przełomie lat 2015/2016.

Podczas targów odbywały się również seminaria i warsztaty. Legalizacja butli, wypadki, nadzorowanie kursantów, archeologia jako specjalizacja nurkowa, hokej basenowy, Geocaching w Polsce, wraki Malty, nurkowania na Gozo, czy w Marsa Alam.

Targi kosmetologiczne spowodowały, że kolejki w barze, zarówno do kasy jak i do stolika, były niemałe. Minuty leciały i leciały zanim coś się kupiło i zasiadło do zjedzenia. Na szczęście, niektóre stoiska częstowały kawą, krówkami i pączkami, a co bardziej zdeterminowani biegali do niedalekiego fast food’u.

W sobotę również basen doczekał się swoich gości, którzy sprawdzali sprzęt nurkowy w warunkach, do których został przeznaczony.

Myślę, że Targi należą do udanych. Lata doświadczeń owocują pozytywnie. Teraz warto zwrócić uwagę i pomysleć o tym, jak zainteresować ludzi jeszcze nienurkujących i tych, którzy dopiero wchodzą w podwodny świat. Często zapominamy, że tam, gdzie najbardziej lubimy przebywać, nie chodzi o nowy jacket, kolorową płetwę, czy extra maskę. Chodzi o obcowanie z Naturą ożywioną i nieożywioną, o odkrywanie tajemnic zatopionej historii, o budowanie partnerskich relacji, o bezpieczeństwo, spokój, wiedzę i doświadczenie. To rozumieją najlepiej lub jedynie pasjonaci.

Dodane przez Wojciech Zgoła Kwiecień 9, 2016 14:14

Dołacz do nas na Facebooku

Nadchodzące imprezy nurkowe

Październik , 2018

Sortowanie

Brak wydarzeń