Nurkowanie w Kopalni Podgórze: „Sukces jest umiarkowany, rekord nie był naszym celem…”

Dodane przez Tomasz Andrukajtis Kwiecień 29, 2015 14:13

Nurkowanie w Kopalni Podgórze: „Sukces jest umiarkowany, rekord nie był naszym celem…”

Tymi słowami powitał mnie Michał, chwilę po zakończeniu nurkowania i wyjściu na powierzchnię. Jesteśmy już po weekendzie, dlatego warto podsumować to, co zelektryzowało całą nurkową Polskę w minionym tygodniu. Chodzi oczywiście o nurkowanie przeprowadzone przez Michała Rachwalskiego z Deep Silence.

Chyba nie ma wśród nas takich, do których by nie dotarły wieści o jego zanurzeniu na 157 m w Kopalni Podgórze oraz o ustanowionym przy okazji rekordzie, który niestety przyćmił prawdziwy cel nurkowania.

Zwykło się mawiać, że reklama jest dźwignią handlu i przeważnie mamy dobre skojarzenia z tym powiedzeniem. Niestety w tym konkretnym wypadku, doszło do wypaczenia sensu i motywacji wysiłków podjętych przez ekipę nurkującą. Widać to było chociażby po tytułach newsów różnych mainstreamowych redakcji, informujących o nurkowaniu, ale także po dyskusjach prowadzonych na forach nurkowych i w komentarzach pod tekstami o „nowym rekordzie Polski w nurkowaniu podziemnym”.

kpnr2002

Lwia część komentujących (jak to bywa przy różnych przełomowych wydarzeniach) składała gratulacje za ustanowienie rekordu, część (malkontenci też mają prawo do opinii) podśmiewała się i wieszała psy na Michale, bo co to za rekord Polski, skoro „Starnaś” nurkował duuużo głębiej? Wśród tych wszystkich wypowiedzi, tylko gdzieniegdzie pojawiały się głosy mówiące o rzeczywistym celu nurkowania i wydaje się, że nie miały one wystarczającej siły przebicia. Właśnie dlatego postanowiliśmy napisać ten tekst.

W trakcie rozmowy telefonicznej z Michałem, jak to się mówi „na gorąco”, tuż po wyjściu z kopalni, nie słyszałem w jego głosie ekscytacji, a raczej zmęczenie i uczucie niedosytu. Na dokładkę sam podkreślił kilkakrotnie, że nie rozumie pompowania balonika z napisem „rekord”, bo o żaden rekord tu nie chodziło. Nikt nie wyruszył w głąb kopalni po ulotną sławę ani z chęci bycia najlepszym, najgłębiej nurkującym i super technicznym nurkiem grzejącym maluczkich blaskiem swojej świeżo zdobytej chwały.

Tym co napędzało całą akcję i jej uczestników, było to same uczucie, które (jak mi się wydaje) sprawiło, że w ogóle człowiek zdecydował się zanurzyć pod wodę, a następnie rozpoczął rozwijanie technologii, tak, by móc przebywać pod jej powierzchnią dłużej, głębiej i bezpieczniej. Chodzi o ciekawość i chęć poznania. O przekonanie się, co kryją niedostępne do niedawna zakamarki i co czeka na nas za kolejną barierą?

Album 1

Zdjęcia najlepiej oglądać w trybie pełnoekranowym – ikona w prawym górnym rogu galerii

Przejdźmy jednak do rzeczy. Celem nurkowania, jakiego podjął się Michał wraz z zespołem wspierających go ludzi, było dostanie się do chodnika kopalni zlokalizowanego na głębokości +/- 150 m. Mimo, że po relacjach medialnych i szumie, jaki wytworzył się w sieci, możemy odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z wielkim sukcesem, to tak naprawdę… jest on bardzo umiarkowany.

Relacjonując nurkowanie przez telefon, Michał potwierdził odnalezienie wejścia, które niestety jest zabite deskami. Kolejną złą informacją jest to, że deski są w świetnym stanie, a blokada jest wyjątkowo szczelna. Oznacza to nie mniej, nie więcej tyle, że aby dokonać próby przedarcia się dalej, konieczne będzie postawienie habitatu.

Pamiętajmy o tym, że praca na głębokości 150 m, stwarza problemy daleko wykraczające poza samo osiągnięcie tej głębokości i stanowi nie lada wyzwanie dla kondycji fizycznej i psychicznej nurka.

Dodatkowym ryzykiem jest możliwość uszkodzenia w trakcie pracy suchej rękawicy/skafandra, co w przypadku braku habitatu, mogło by skutkować wszystkim co najgorsze. Dlatego teraz największym wyzwaniem dla całej ekipy, będzie zaplanowanie i stworzenie w kopalni habitatu, który umożliwi pokonanie blokady i przejście dalej.

kpnr2003

Osiągnięcie zaplanowanych celów było możliwe dzięki odpowiednim przygotowaniom. Cała ekipa na kilka dni przed zejściem w głąb Kopalni Pogórze, wybrała się do Austrii, gdzie prowadzono nurkowania treningowe osiągając głębokości 100-150 m.

To co najbardziej ucieszyło wszystkich biorących udział w całej akcji, to realizacja samego nurkowania od strony technicznej. Wszyscy nurkowie supportujący byli w wyznaczonym miejscu o wyznaczonej porze i… to właśnie był największy sukces, jaki udało się odnieść podczas tego bardzo trudnego i wymagającego zanurzenia.

Jest to niezwykle cenne doświadczenie, które na pewno pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość i planować kolejne nurkowania. Podczas tego typu eksploracji, nie ma bowiem nic cenniejszego, niż zgrany i doświadczony zespół. A mówiąc o zespole…

W rolach głównych wystąpili:

Nurek: Michał Rachwalski – Deep Silence
Wsparcie pod wodą: Filip Długosz i Dariusz Skrobol
Wsparcie powierzchniowe: Paweł Pasko oraz ekipa z Adrenaline Addicts i Kopalni Podgórze.

Od siebie dodam, że trzymamy kciuki za jak najszybszy powrót i podjęcie kolejnej próby dostania się do zablokowanego chodnika kopalni!

Foto: Deep Silence

Dodane przez Tomasz Andrukajtis Kwiecień 29, 2015 14:13

3 komentarze

  1. Micahł Maj 2, 22:12

    Może z poślizgiem, ale co zrobić… Niektórzy nurkują miast pisać o nurkowaniu.
    Żałuję Krzysztofie Starnawski (bo taką formę, jak widzę, preferujesz), że nie powiedziałeś mi tego wszystkiego, gdy widzieliśmy się dzień po nurkowaniu.
    Wtedy jedynie pogratulowałeś mi nurkowania, na co sam odpowiedziałem, że to przy Twoich to mały pikuś.
    Zarzucasz mi chwalenie się rekordem… Proszę o przytoczenie przykładu: kiedy tak było. O zdjęciu z tablicą nie będę z Tobą dyskutować, ponieważ było zrobione kilka minut po nurkowaniu, a wtedy chciałem gdzieś odpocząć i nie zwróciłem uwagi na to, co tam jest napisane.
    W całym nurkowaniu, jak wiesz, nie chodziło o głębokość (bo 156m to nie wszystko co mogę), a o korytarz tam położony, co dobrze ujął Tomek, bo tylko on słuchał co się do niego mówi i poprosił mnie o autoryzację.

  2. Daniel Kowalski Kwiecień 30, 17:54

    A ja napiszę to, co na Waszym fanpage. W imieniu ekipy kowarskich nurków i swoim przepraszamy Krzyśka za brak reakcji i propozycji korekty słowa „rekord”. Te określenia nie padły od nurków, ale tak czy owak skrucha się należy. Obiecujemy większą czujność. A Ty, Krzychu już się nie denerwuj – nikt nie miał złych intencji, zwłaszcza personalnie do Twojej osoby. Chciałbym móc uznać temat „rekordów” za zamknięty ;-) Pozdrawiam, życzę dalszych sukcesów i ponownie zapraszam na bimber. Kowi

  3. krzysiek Kwiecień 30, 07:39

    Tomek Andrukajtis (chyba ty jesteś autorem tego artykułu). Chce ci przypomnieć że jako dziennikarz powinieneś mieć i pojęcie o tym co to jest Rekord Polski a ponadto powinieneś wykazać się obiektywnością i rzetelnością.
    Olał bym Ciebie i twój tekst ale nazywając „malkontentami” tych którzy starali się przeciwstawić naciąganiu rzeczywistości przez Ciebie, nurków związanych z Kopalnia i Michałem Rachwalskim zmusiłeś mnie do reakcji.
    Wiec Ci to wypunktuje byś dobrze to zrozumiał:
    1. zainteresowani sami podali jako główny wątek mediom „Pobicie rekordu Polski” dając się sfotografować i filmować na tle napisanej przez siebie tablicy z tą informacją.
    2. Jako dziennikarz wiesz że nie ma podziału na takie rekordy w Polsce i poza Polską
    3. Nikt z zainteresowanych (Michał , najemcy kopalni) sami z siebie nie prostowali tego newsa bo taki obrót sprawy im pasował. Reklamował Michała i nagłośnił kopalnia która od 1 maja chyba chce nieźle zarabiać na turystyce w kopalni.
    4. Do mnie osobiście zadzwonił tylko Kowi po paru dniach ale głównie by dogadać się w sprawie habitatu a nie wyjaśnić zaistniała sytuacje bo wszak całą reklamę jak byś nie zauważył zrobili moim kosztem. Kowiego nie było wtedy w kopalni i czułem w głosie, że mu głupio, że jego koledzy narobili takiego bigosu i współczuję mu że się znalazł w takiej sytuacji.

    Tomek rekordy przynoszą korzyści w obecnych czasach i ja spokojnie jestem w stanie to zrozumieć, że Michał i jego koledzy poczuli „smaczek” i się zapędzili trochę za daleko ale ty jako dziennikarz powinieneś wykazać wyższymi standardami. Krzysiek Starnawski

Dołacz do nas na Facebooku

Nadchodzące imprezy nurkowe

Grudzień , 2019

Sortowanie

Brak wydarzeń