Reszta świata

Archiwalne zapiski doprowadziły do wraku

joomplu:1467

Małżeństwo australijskich archeologów morskich, odnalazło w wodach przybrzeżnych Borneo statek sprzed ponad 150lat. Hans i Roz Berekoven zlokalizowali wrak który zatonął w połowie XIXw. po opuszczeniu portu w Singapurze.

Para morskich archeologów stwierdziła, że było bardzo mało prawdopodobne, aby na wraku znajdował się jakikolwiek skarb, gdyż jednostka była typowym statkiem handlowym. Stanowi ona jednak świetne źródło informacji o ówczesnym handlu i transporcie towarów.

Nie ma tam żadnego złota czy kosztowności, tylko trochę sztućców i naczyń oraz parę wiekowych butelek wina” – powiedział H. Berekoven

W 1842r. „Viscount Melbourne” podczas rejsu z Indii do Chin, zawinął do portu w Singapurze, gdzie uzupełnił zapasy i podjął na swój pokład pasażerów. Rozpoczynając podróż miał na swoim pokładzie ponad 70 osób. Niespełna 3 dni po opuszczeniu portu został trafiony przez szkwał i uszkodzony znalazł się w pobliżu rafy koralowej.

Statek przewoził na swoim pokładzie bele bawełny, które po nasiąknięciu wodą przesądziły o jego losie. Z upływem czasu ładunek zwiększając swą objętość dosłownie doprowadził by do rozsadzenia ładowni i przebicia poszycia statku, dlatego postanowiono o jego niezwłocznym opuszczeniu i porzuceniu w pobliżu rafy – o czym wspomina w swoim dzienniku jeden z ocalałych rozbitków.

Załoga i pasażerowie opuścili okręt w szalupach ratunkowych, które stały się ich domem na kilka tygodni. Trapieni problemami takimi jak niebezpieczna pogoda, czy spotkanie z piratami, w końcu dotarli do Borneo.

W międzyczasie Wielka Brytania wysłała drugi statek „The Royalist” na poszukiwanie rozbitków z „Viscount Melbourne”, który ze względu na brak cennego ładunku został spisany na straty. Ówczesna prasa odnotowała całe wydarzenie na swoich łamach, jednak zainteresowanie całą sytuacją szybko zniknęło, a statek pozostawiony własnemu losowi w końcu zatonął.

W roku 1950, Straits Times opublikował serię artykułów zatytułowaną „Niebezpieczna podróż morska”, traktujących o walce ocalałych rozbitków i ich drodze na Borneo. To te publikacje, stanowiły klucz do znalezienia wraku przez parę archeologów.

Na informacje dotyczące wraku i ocalałych rozbitków małżeństwo natrafiło przypadkowo, podczas realizacji innego projektu. Poszukiwania internetowe doprowadziły ich do fragmentów artykułów opublikowanych w sieci, a następnie do ich pełnych egzemplarzy, przechowywanych w Bibliotece Narodowej w Singapurze.

„W archiwach biblioteki, spędziliśmy 5 dni na odtwarzaniu trasy jaką przebyli ocaleni pasażerowie. Jak się okazało dzienniki na których się opieraliśmy były prowadzone niezwykle szczegółowo i skrupulatnie.” – powiedział H.Berkoven, a następnie dodał:

„Śledząc wstecz trasę uratowanych z pokładu „Viscount Melbourne” trafiliśmy do miejsca jego zatonięcia i już po 25min zlokalizowaliśmy wrak na głębokości 40m. Oczywiście w środku nie było już bawełny, ale ślady zniszczenia, bezsprzecznie wskazują na przyczynę zatonięcia statku.”

Było to w kwietniu ubiegłego roku, od tamtej pory państwo Berkoven nurkowali na wraku jeszcze kilkakrotnie, za każdym razem wydobywając z niego drobne przedmioty, takie jak łyżeczki czy butelki. Wszystkie przedmioty jak zapewniają trafią do regionalnego muzeum morskiego.

Kolejnym celem jaki odkrywcy postawili przed sobą, jest realizacja filmu dokumentalnego o ocalałych pasażerach.

„To niesamowita historia, statek był nazwany po ówczesnym premierze Angli, na pokładzie znajdowała się kobieta z dziećmi, w tym dwuletnim synkiem. To przez co przeszli na morzu czyta się niemal jak gotowy scenariusz.” – relacjonuje R. Berekoven

Źródło: www.thejakartaglobe.com

Czytaj także

Wgrywam....

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dalsze korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies. Zgadzam się Czytaj dalej

Loading...
X
X