Aktualności Ameryka Archeologia Inne Miejsca Reszta świata Wraki

Grabieże, gwałty, plądrowanie, ale i momenty wytchnienia przy książce?

Okazuje się, że obraz piratów, jaki przetrwał do naszych czasów, posiada kilka białych plam, których uzupełnieni, może wielu zaskoczyć. Na wraku statku należącym niegdyś do słynnego pirata Czarnobrodego, odkryto fragmenty książek. Czy więc będący postrachem siedmiu mórz piraci, w chwilach wolnych od napadania na statki, oddawali się lekturze?

Archeolodzy z Karoliny Północnej, badający pozostałości flagowego okrętu Czarnobrodego – „Queen Anne’s Revenge”, odnaleźli w szlamowatej brei, wewnątrz jednej z armat, szesnaście fragmentów książek. To prawdziwy cud, że spoczywające na morskim dnie od XVIII wieku kawałki papieru, udało się w ogóle odnaleźć.

2645

Konserwatorzy poświęcili miesiące, by zabezpieczyć fragmenty, wśród których największe, były wielkości amerykańskiej ćwierćdolarówki. Nie mniej, po zakończonych pracach, na zabezpieczonych kawałkach udało się odczytać pojedyncze słowa, bądź ich fragmenty. Na ich podstawie ustalono, że pochodzą one z książki kapitana Edwarda Cooke z 1712 roku „A Voyage to the South Sea, and Round the World”.

[blockquote style=”2″]„Te niezwykle rzadkie odkrycie dowodzi, że na początku XVIII wieku, na statkach znajdowały się książki. Uzupełnia też nasz obraz, jaki mamy na temat flagowego statku Czarnobrodego i jego załogi. Podania historyczne kilkakrotnie wspominają o książkach na pokładzie „Queen Anne’s Revenge”, do tej pory nie znaliśmy jednak żadnego tytułu. Mamy tu do czynienia z prawdziwym przełomem.”[/blockquote]

Jak twierdzi historyk Simon Layton w czasach Czarnobrodego wielu piratów umiało czytać i zabierało książki z łupionych statków. Dodaje również, że część z nich kończyła w kawałkach, gdyż świetnie nadawały się one do klinowania ładunku w armacie czy do uszczelniania wycioru. Nie mniej niejednokrotnie umilały załodze czas spędzony w podróży.

Zwłaszcza, jeżeli były to woluminy opisujące podróże, ciekawe krainy oraz miejsca, do których można popłynąć. Tego typu lektura na pewno była popularna wśród niejednego pirata, umilając wolne chwile pomiędzy kolejnymi napadami.

Źródło: theguardian

[pro_ad_display_adzone id=”31298″]

Czytaj także

Wgrywam....

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dalsze korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies. Zgadzam się Czytaj dalej

X
X