Aktualności Archeologia Czas wolny Nurkowy czas wolny Reszta świata

Polowanie na megalodona w Cooper River

porównanie megalodona żarłacza białego i nurka

Jest takie miejsce w Karolinie Południowej, gdzie zanurzając się pod wodę, mamy szansę na naprawdę niezwykłe znalezisko. W prawdzie niska temperatura wody, zerowa widoczność, silne prądy i zagrożenie w postaci zamieszkujących okolicę aligatorów mogą niektórych zniechęcić, jednak wciąż nie brakuje śmiałków przybywających nad brzegi Cooper River.

Wszystko za sprawą olbrzymiej ilości skamielin, na które można natrafić przeczesując dno rzeki. Wśród tych, którzy przybywają tu na nurkowanie, funkcjonuje żartobliwe określenie, że przyjechali zapolować na megalodona. Ten wymarły gatunek rekina, który potrafił osiągać do 25 m długości ciała, jest największym jaki kiedykolwiek żył na Ziemi.

megalodon_teeth_2697976

Specyficzna chrzęstna budowa jego szkieletu sprawiła, że do dziś nie zachowało się zbyt wiele skamieniałości będących pamiątką po tych stworzeniach, a najbardziej charakterystyczną z nich są trójkątne zęby. To właśnie one stanowią magnes na nurków schodzących pod powierzchnię wody w Cooper River.

Skąd pozostałości megalodonów pojawiły się w rzece? Przez miliony lat tereny dzisiejszego wybrzeża Karoliny Południowej znajdowały się pod wodą. W porównaniu z dzisiejszą linią brzegową, kiedyś ocean wchodził nawet 100 mil w głąb lądu. Nic więc dziwnego, że tereny te obfitują w znaleziska stanowiące pozostałości po olbrzymich prehistorycznych zwierzętach.

Mimo niewielkiej głębokości ok. 9 m, na dnie Cooper River panują niemalże egipskie ciemności. Odpowiednie oświetlenie jest więc absolutnie konieczne, ale ułatwi nam jedynie penetrowanie małych odcinków dna, gdyż przejrzystość wody jest tutaj bardzo niewielka.

To jednak nie jedyne utrudnienie. Chcąc podjąć wyzwanie i zapolować na megalodona, będziemy musieli dodatkowo zabezpieczyć się przy pomocy liny, tak, aby nie zostać porwanym przez silne prądy występujące w Cooper River.

Skamielina ząb megalodona
Ząb wyłowiony na początku grudnia 2020 r. fot. Johnny Cercopely. Więcej zdjęć znajdziecie na grupie Cooper River Divers

Przeczesując dno możemy natrafić na całą masę skamieniałości. Jednak tylko część z nich rozbudza wyobraźnię nurków i sprawia, że serce zaczyna bić szybciej. Oczywiście mowa o zębach megalodona, które stanowią obiekt pożądania i najcenniejsze znalezisko pośród zębów wszystkich innych rekinów (a tych w rzece nie brakuje) oraz szczątków innych prehistorycznych stworzeń, jak np. mamuty czy wieloryby.

Pozostałości prehistorycznej fauny to jednak nie wszystkie atrakcje, jakie można spotkać w mrocznych wodach rzeki Cooper. W minionych latach nurkom odwiedzającym okolicę udało się już natrafić na artefakty z czasów hiszpańskich konkwistadorów, czy przedmioty należące do żołnierzy armii Stanów Zjednoczonych walczących w wojnie secesyjnej.

Osoby, które często odwiedzają Południową Karolinę z uwagi na jej zatopioną historię twierdzą, że właśnie nieprzewidywalność tego, co znajdziemy na dnie, budzi największe emocje. Czasami jest to ząb megalodona, czasami pamiątka z XIX w., a czasami… aligator!


Jeżeli interesują was rekiny i spotkania z nimi, to koniecznie musicie zajrzeć do 9 numeru kwartalnika DIVERS24! Magazyn w wersji cyfrowej dostępny jest nieodpłatnie, natomiast wersję drukowaną możesz nabyć w naszym sklepie internetowym.

Czytaj także

Wgrywam....

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dalsze korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies. Zgadzam się Czytaj dalej

Loading...