Divers of the Dark: kopalnia Ojamo cz. II

Dodane przez Tomasz Andrukajtis Grudzień 5, 2013 16:59

Divers of the Dark: kopalnia Ojamo cz. II

Kopalnia Ojamo już od około 40 lat funkcjonuje jako miejsce do nurkowania. Wydobycie zakończono jeszcze w połowie lat ’60 XX w. Cena wapna spadła poniżej granicy opłacalności i dalsza praca kopalni przestał być rentowna. Jak w wielu podobnych przypadkach, kiedy prace ustały, kopalnia powoli zaczęła wypełniać się wodą.

Najlepsze w tym wszystkim było to, że wnętrze kopalni zaczęły wypełniać wody gruntowe, które musiały pokonać drogę przez grubą warstwę ziemi i żwiru. Po takiej naturalnej filtracji, do tuneli kopalni docierała krystalicznie czysta woda. Jeziora w tym rejonie zwykle pozbawione są dużych ssaków i innych zwierząt, ale w tym wypadku okonie, szczupaki i raki, szybko zasiedliły mroczne wody wokół wejścia do kopalni.

Początkowe eksploracje kopalni przez amatorów nurkowania, zostały ograniczone przez braki sprzętowe. Finlandia była niejako odcięta od tego co działo się wśród społeczności nurków jaskiniowych w reszcie Europy i Ameryce. Nurkowanie skupiało się głównie wokół Bałtyku, a zajmowali się nim nurkowie wojskowi i zawodowi, zarabiający na co dzień pracując pod wodą. Nie byli oni zainteresowani zbyt głębokim badaniem obszaru kopalni, a wszystko dodatkowo komplikował ekwipunek, przygotowywany z myślą o nurkowaniu wrakowym.

Wszystko zaczęło zmieniać się w latach ’90 XX w. kiedy pojawiła się możliwość nurkowania na mieszankach i nastąpił rozkwit nurkowania technicznego. Ok. 10 lat później pojawiać zaczęły się pierwsze rebreathery, które sprowadzano zza granicy. Był to przełom, który pozwolił rozpocząć wędrówkę w głąb tuneli Ojamo.

ojamosotd021302
Trójwymiarowa mapa kopalni autorstwa Adriana Peret

W trakcie pierwszych wypraw zmapowano obszar stanowiący dziś pierwszy poziom, położony na głębokości 28m. Największa część tego poziomu znana jest jako „Perły”. To właśnie tutaj 13 dużych hal górniczych, łączy się za pomocą wąskich korytarzy. Ponieważ poziom dostępny był dla nurków korzystających z mieszanin nitroxowych i wykorzystujących obieg otwarty, dosyć szybko został poznany i naniesiony na mapy.

Kolejnym krokiem był poziom znajdujący się na głębokości 56m. W czasach kiedy następowała jego eksploracja, powietrze wciąż było najpopularniejszym gazem spotykanym w butlach nurkowych. Cały poziom został przebadany tylko w ramach limitów powietrznych. Wszystkie ówczesne nurkowania były postrzegane jako niezwykłe i niemal szalone. Dziś, w dobie rebreatherów, gdzie nurkowanie na obiegu zamkniętym staje się powoli nowym standardem, te 2-3 godzinne nurkowania nie wydają się być niczym więcej jak po prostu normą.

W tamtym czasie wstępne eksploracje poziomu położonego na 88m zostały wykonane, jednak z uwagi na ograniczenia związane z wykorzystaniem obiegu otwartego, potrzeba było kilku następnych lat i całkiem nowej technologii, by móc ruszyć dalej. Dopiero kiedy nurkowanie z CCR pozwalało na prowadzenie głębokich nurkowań technicznych, kontynuowano eksploracje poziomo na 88m i kolejnego na 138m.

Dziś poziom znajdujący się na głębokości 88m znany jest już całkowicie. Jego mapowanie zakończono w 2008r. Dziś cała uwaga eksploratorów kopalni Ojamo zwrócona jest w stronę poziomu na głębokości 138m. Wciąż pozostaje tam wiele do odkrycia, a wiele tuneli wciąż czeka na swoich eksploratorów.

Ojamo
Fot. Divers of the Dark

Większość technik wykorzystywanych podczas nurkowania w kopalni, pokrywa się z tym, co możemy zaobserwować w trakcie nurkowania w naturalnych jaskiniach. Ekipa nurkowa podąża zgodnie z mapą, oczywiście jeżeli prowadzone nurkowanie nie stanowi eksploracji, mającej zapełnić białe plamy na mapie kopalni. Dzięki temu, że kopalnie przeważnie posiadają jakąś dokumentację, przemieszczanie się nie nastręcza wielu problemów. Należy jednak pamiętać, że mapy a napotkana rzeczywistość mogą się bardzo różnić, dlatego do starych rysunków warto podchodzić z doza dystansu.

Podstawowym czynnikiem, ograniczającym nurkowania w Ojamo od zawsze była lodowata woda. Panujące w około 4°C sprawiają, że każde nurkowanie trwające powyżej 3h, stanowi spore wyzwanie. Na szczęście ogrzewanie elektryczne i możliwość stworzenia habitatu znacznie ułatwiają sprawę i pozwalają zniwelować niektóre ograniczenia. Ale nawet dzisiaj zanurzenie na 5-6h potrafi być prawdziwą torturą, nie wspominając już, że zawsze coś może pójść nie tak ze skafandrem.

W kopalni brak jakichkolwiek prądów, a widoczność w głębszych partiach tuneli praktycznie zawsze jest rewelacyjna. Woda bliżej powierzchni… cóż to już inna historia. Latem cały czas panuje tam mrok. Widoczność spada do 1m, a czasami jest jeszcze mniejsza. Mimo, że czas poświęcony na dekompresje spędza się w cieplejszej wodzie, z uwagi na drastycznie słabą widoczność, trzeba się skupić na innych wyzwaniach.

Podobnie jak w naturalnych jaskiniach, nie brakuje tu mułu i osadów. Z uwagi na brak prądu, w nigdy wcześniej nie badanych sekcjach, istnieje duże prawdopodobieństwa zmącenia wody, właśnie po przez wzburzenie zalegających osadów. Wystarczą do tego bąble wydychanego powietrza.

ojamosotd021303
W dawnych czasach wszystkie prace wykonywano ręcznie – Fot. Divers of the Dark

Przemierzając tunele kopalni Ojamo, natrafimy na naszej drodze na całą masę śladów ludzkiej działalności. Narzędzia górnicze pozostawione w miejscu, w którym ustała praca. Z kolei tory i wagoniki wyglądają, jakby czekały na kolejny ładunek, który trzeba przetransportować na powierzchnię. Na głębokości 138m nic nie zostało tknięte od czasów zamknięcia kopalni. Warstwa osadów przykrywa wszystko, ale wciąż bez problemu można rozpoznać większość szczegółów.

Zawieszone pod sufitem żarówki sprawiają wrażenie, jakby po prostu czekały na kolejny dzień, by znów oświetlać pole pracy dla górników. Kilofy i młoty pozostawione na swoich miejscach zdają się wciąż czekać na swoich cużytkowników, a starannie poustawiane skrzynie z dynamitem, wyglądają jakby pozostawiono je tam zaledwie wczoraj.

W zewnętrznym zbiorniku wciąż stoją drzewa. Zimą, kiedy wszystko skuwa lód, na nurkujących czeka wspaniały festiwal słonecznych promieni przedzierających się z powierzchni w głąb wody. Przelot skuterem nurkowym pośród drzew sprawia, że dekompresja wcale nie musi być długa i nudna.

Żródło: tekst przygotowano za zgodą i w oparciu o materiały fińskiej grupy nurków jaskiniowych Divers of the Dark

Dodane przez Tomasz Andrukajtis Grudzień 5, 2013 16:59

Dołacz do nas na Facebooku

Nadchodzące imprezy nurkowe

Lipiec , 2020