Umbria – najpiękniejszy wrak na świecie – relacja z nurkowania + galeria zdjęć

Dodane przez Anita Fedorowicz Kwiecień 14, 2016 21:34

Umbria – najpiękniejszy wrak na świecie – relacja z nurkowania + galeria zdjęć

Wrak Umbrii jest niewątpliwym magnesem przyciągającym do Sudanu nurków z całego świata. Doskonale zachowany, porośnięty koralami w znacznym stopniu sam powoli staje się częścią rafy. Nie na darmo Hans Hass, austriacki pionier i odkrywca, który jako pierwszy nurkował na wraku w 1949 roku, opisał go w jednej z swoich książek, jako „najlepszy wrak na świecie”. Umbria ma swój urok oraz magię i robi potężne wrażenie na odwiedzających. Również nietypowa historia zatonięcia i wybuchowy ładunek dodają dreszczyku emocji podczas nurkowaniu na tym wraku.

Umbria

Statek został zbudowany przez spółkę Schiffswerks Rieherst w hamburskiej stoczni i 30 grudnia 1911 roku zwodowany pod nazwą Bahia Blanca, jako statek towarowo-pasażerski. Mógł zabrać na swój pokład do 2000 pasażerów i 9 tysięcy ton ładunku. Pływał na trasie Hamburg – Ameryka Południowa, przewożąc pasażerów i towary.

I Wojna Światowa zastała statek w Argentynie i wówczas Bahia Blanca została przejęta przez rząd tego państwa. Pod banderą argentyńską statek pływał do połowy lat trzydziestych ubiegłego wieku, kiedy to zastał zakupiony przez rząd włoski poddany modernizacji. Zmieniona również została nazwa na „UMBRIA”. Przez następne lata Umbria pływała głównie po Morzu Śródziemnym i Czerwonym dostarczając zapasy do włoskich koloni położonych w Afryce.

12734145_1184377288257124_2676087327582581422_n

Dramatyczna historia zatonięcia Umbrii

W ostatni swój rejs do Massawa i Asab w Erytrei, wówczas włoskiej koloni, Umbria wypłynęła z Włoch w maju 1940 roku, zabierając na swoim pokładzie między innymi ponad 360 000 bomb o wadze od 15 do 100 kilogramów, 60 skrzyń z detonatorami, worki z cementem, trzy Fiaty Topolino Lungo, 8600 ton amunicji oraz 1500 butelek z Proseco. W tym czasie Włochy były jeszcze neutralne w II Wojnie Światowej choć wszyscy zdawali sobie sprawę, że przystąpienie do wojny to tylko kwestia czasu. Umbria miała za zadanie dostarczyć uzbrojenie do włoskich koloni we wschodniej Afryce, aby wzmocnić obronę i umożliwić przyszłą włoską ekspansję na Czarnym Lądzie.

W dniu 3 czerwca 1940 roku Umbria wpłynęła do Port Said, na północy Egiptu, gdzie załadowała 1000 ton węgla oraz wodę, starając się wyglądać na normalny cywilny statek. Port, kontrolowany przez Brytyjską Marynarkę Królewską, zgodził się na przepłyniecie Umbri przez Kanał Sueski na Morze Czerwone dopiero po trzech dniach. Zatrzymanie nastąpiło pod pozorem niezgodności w papierach, Brytyjczycy doskonale zdawali sobie sprawę, jaki ładunek wiezie Umbria i że wcześniej czy później zostanie on użyty przeciwko Aliantom. Chcieli opóźnić albo nie dopuścić do tego by Umbria dowiozła swój cenny ładunek do celu. Jednak Brytyjczycy nie mogli trzymać Umbrii statku należącego do neutralnych Włoch w nieskończoność w Port Said, neutralne Włochy mogły przewozić co chciały do swoich afrykańskich koloni, pozwolono jej więc na wypłyniecie na Morze Czerwone w dniu 6 czerwca 1940 roku. W ślad za nią został jednak wysłany okręt HMS Grimsby, pod dowództwem kpt. por. Stevensa.

12246663_1184378228257030_3107539081741333762_n

Umbria wyruszyła więc w podróż na południe, jednak została ponownie zatrzymana przez HMS Grimsby u wrót Port Sudan, najdalej na południe wysuniętego dużego portu należącego do Imperium Brytyjskiego (Sudan tak jak i Egipt były koloniami brytyjskimi w tym czasie), przy rafie Wingate w dniu 9 czerwca 1940. Na statek wkroczył kapitan Stevens i 22 brytyjskich żołnierzy z krążownika HMS Leander, pod pozorem poszukiwania kontrabandy. Pierwszą rzeczą, którą zrobili Brytyjczycy po wejściu było zajęcie radiostacji, tak aby Umbria nie mogła komunikować się z dowództwem. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że wybuch wojny jest kwestią dni. Umbria spędziła więc noc na kotwicy z anglikami na pokładzie i okrętem HMS Grimsby blokującym jej możliwość odpłynięcia.

W dniu 10 czerwca 1940 roku rano kapitan Umbrii Lorenzo Muiesan usłyszał przez swoje małe kieszonkowe radio, którego nie znaleźli Brytyjczycy, przemówienie Mussoliniego deklarujące przystąpienie Włoch do wojny o północy tego dnia. Był jedyną osobą na pokładzie, która w tej chwili zdawała sobie z tego sprawę. Kapitan Muiesan był wielkim patriotą i nie chciał by cenny ładunek Umbrii wpadł w ręce wroga, gdyż doskonale zdawał sobie sprawę, że będzie on użyty przeciwko jego krajowi, ale niewiele mógł zrobić mając brytyjskich żołnierzy na pokładzie.

12745867_1184364271591759_5986800589330718020_n

Sytuacja była dramatyczna. Kapitan Umbrii musiał działać szybko. Jedyną możliwością, aby cenny ładunek nie został przejęty było zatopienie statku, ale było to niezwykle trudne do wykonania. Kapitan Muiesan wykorzystał fakt, iż Brytyjczycy nie zdawali sobie sprawy, iż wojna pomiędzy Aliantami a Włochami już się rozpoczęła i poprosił brytyjskich oficerów o możliwość zorganizowania ćwiczeń ratowniczych, aby podnieść morale nudzącej się załogi. Brytyjczycy zgodzili się. W momencie, w którym cała załoga znalazła się w łodziach ratunkowych, kapitan Lorenzo Muiesan zlecił Pierwszemu Mechanikowi odkręcenie wszystkich zaworów i zatopienie Umbrii. Zdziwieni Brytyjczycy mogli tylko obserwować powolne tonięcie statku, który w ciągu kilkunastu minut osiadł na rafie, w miejscu w którym cumował. Gdy Stevens zapytał kapitana Umbri dlaczego to zrobił, Muiesan wyjaśnił, iż deklaracja wojny została złożona i od tej chwili są wrogami. Kapitan Stevens, będąc pod wrażeniem czynu Muiesana kurtuazyjnie odpowiedział, iż nie są wrogami tylko przyjaciółmi. Jednak niewiele to pomogło kapitanowi. Dzień później on i cała uratowana załoga zostali internowani i resztę wojny spędzili w obozie jenieckim w Indiach, z którego jednak wielu nie wróciło.

12743597_1184373198257533_4254561760848308940_n

Decyzja kapitana wzbudziła mieszane odczucia i stała się tematem do dyskusji. Dla jednych zatopienie Umbri było pierwszym heroicznym czynem dokonanym przez Włochów podczas II Wojny Światowej, inni całkowicie go potępiali. Historia okazała się bardzo okrutna dla Kapitana i jego załogi. Po zakończeniu wojny i powrocie do Włoch – pod pretekstem, iż zatopienie Umbrii odbyło się dzień przed oficjalnym rozpoczęciem wojny, Włoscy biurokraci odmówili wypłaty załodze Umbrii odszkodowania za wiele lat cierpienia w indyjskich więzieniach.

A Umbria razem z całym swym niebezpiecznym ładunkiem do dziś leży 5 kilometrów od Port Sudan, dokładnie w tym samym miejscu, w którym zatonęła. Gdyby nie jej wybuchowy ładunek i dramatyczna historia zatonięcia oraz olbrzymia atrakcyjność dla nurków jej historia pewnie uległa by zapomnieniu. Ale pamiętać o Umbrii będą setki nurków corocznie przyjeżdżających do Sudanu.

637_1184369711591215_2725256028542366072_n

Nurkowanie na wraku

Umbria leży na lewej burcie pod kątem nieco większym niż 45º na rafie Wingate, około 5 km od Port Sudan. Dokładnie w tym samym miejscu, w którym zatonęła. Nadal można podziwiać zarośnięte koralami łańcuchy Umbri oraz jej kotwice rzucone pomiędzy skałami w rafie nie daleko od wraku. Umbria leży dosyć płytko i pod tym względem jest wrakiem łatwym w eksploracji. Dziób leży na ponad 30 metrach, a rufa nieco płycej. Część połamanych masztów mostku dalej prawie sięga powierzchni. Widoczność jest dosyć dobra, najmniej 20-30 metrów, a woda spokojna, bez prądów, gdyż wrak otoczony jest ze wszystkich stron przez rafę Wingate.

Łodzie nurkowe zwykle cumują w pewnym oddaleniu od wraku, do którego dopływa się pontonem. Dzięki temu, że łodzie nurkowe nie mogą cumować na wraku, Umbria trwa nieuszkodzona od czasów zatonięcia. Statek nie ma żadnych mechanicznych uszkodzeń po wybuchu bomb czy zderzeniu z rafą jak inne wraki – jej obecny wygląd zawdzięczamy tylko upływowi czasu. Największemu zniszczeniu uległy drewniane pokłady, których praktycznie już nie można zobaczyć oraz z powodu korozji i sztormów zawaleniu uległy maszty i kominy Umbrii.

3045_1184368674924652_5576013689270773372_n

Nurkowania na Umbrii rozpoczynamy od wielkiej śruby okrętowej i steru, które są świetnie zachowane i całkowicie porośnięte koralowcami. Wpływając pod ster można przepłynąć pod całym wrakiem i wynurzyć się po jego lewej stronie tuż pod czwartą ładownią. Można też okrążyć wrak od strony rufy podziwiając metalowe ażurowe konstrukcję pokładów rufowych. Przy okrążaniu Umbrii warto odpłynąć kilka metrów od wraku by ujrzeć ją w pełnej krasie.

Kontynuujemy nasze zanurzenie po lewej stronie wraku, obok głównego pokładu przemieszczamy się powoli ku dziobowi, podziwiając po kolei wszystkie ładownie, połamane maszty, mostek. A jest co podziwiać! Statek ma 155 metrów długości i ponad 18 metrów szerokości. Ponieważ nie został zniszczony żadnym wybuchem jest doskonale zachowany i stosunkowo łatwy do penetracji.

10574336_1184375481590638_8433925749231690568_n

Umbria ma do pokazania 5 ładowni, z których najatrakcyjniejsze są trzy ładownie od strony dziobu, maszynownię, restaurację oraz kuchnię. Na sterburcie i bakburcie są dwa długie, otwarte ciągi komunikacyjne, którymi można przepłynąć. W dnie na głębokości 35 metrów w połowie wraku po obu stronach zwalonego komina leżą na dnie dwie szalupy ratunkowe. Przez okna i inne otwory możemy też zaglądać do wnętrza wraku. Ponieważ wrak leży dosyć płytko do jego wnętrza dochodzi dużo światła, tak że użycie latarek w wielu miejscach jest zbędne.

Na dziobie możemy obejrzeć dobrze zachowane windy i łańcuchy kotwiczne. Tu też warto odpłynąć kilka metrów od wraku by zobaczyć pełnię majestatu Umbrii. W drodze powrotnej penetrujemy górny pokład od strony sterburty. Ta część wraku położona jest dosyć płytko i przypomina koralowy ogród.

10444753_1184368301591356_5404677865605039826_n

Wrak służy też za schronienie dla wielu morskich stworzeń. Przeróżne twarde i miękkie korale, gigantyczne muszle i anemony porastają prawie cały wrak. W niektórych miejscach jest tak gęsto porośnięty, że nie widać metalowej konstrukcji. Jest tu też mnóstwo małych i dużych ryb, które ucieszą oko nie tylko miłośników fauny.

Ponieważ droga powrotna przebiega na głębokości 5-10 metrów, można ją świetnie wykorzystać jako przystanek bezpieczeństwa. Pontony czekają na nurków zacumowane do rufy wraku.

12741862_1184370784924441_8481035333050795256_n

Jakie skarby kryje Umbria w swoim wnętrzu?

Wybuchowe skarby Umbrii powodują, że podwodna zasada „niczego nie dotykaj” musi tu być ściśle przestrzegana. Nadal istnieje groźba, że tysiące bomb wraz z ze swoimi detonatorami (bomby nie są uzbrojone) mogą wybuchnąć. Badania przeprowadzone po wojnie przez Brytyjczyków ujawniły, iż siła eksplozji materiałów wybuchowych zgromadzonych na statku byłaby tak duża, że zmiotłaby z powierzchni cały Port Sudan leżący w oddaleniu ok 10 kilometrów.

Maszynownia

Pośrodku wraku tuż przed wielkim zwalonym kominem znajduje się wejście do maszynowni. Wpływamy do wielkiej komory, na dnie której znajdują się metalowe schody a za nimi 6 olbrzymich zbiorników ciśnieniowych na parę, która zasilała dwa silniki statku i jego dwie śruby oraz mnóstwo przyrządów, manometrów i coś co może wyglądać na telegraf. Tu dochodzi już mało światła dziennego i niezbędne jest użycie latarek. Po prawej stronie zobaczyć możemy warsztat z całkowicie zarośniętymi przez korale narzędziami.

12741973_1184367551591431_5698157308859873753_n

Restauracja

Do restauracji (mesy) wiedzie długi korytarz oświetlony przez promienie słońca wpadające przez okrągłe okna. Każdy miłośnik podwodnej fotografii będzie zachwycony możliwością zrobienia tu zdjęcia, grą świateł i cieni, jaką można tu zobaczyć i niesamowitym klimatem tego miejsca.

Restauracja do której wpływa się przez niewielki otwór drzwiowy jest nieco bardziej mroczna i tajemnicza z resztkami stołów i drewnianą podłogą, która powoli poddaje się upływowi czasu, tworząc niesamowitą strukturę.

Mostek

Dwa ciekawe korytarza wewnętrzne wzdłuż sterburty i bakburty z pomieszczeniami oficerskimi, łazienkami i warsztatami. Z głębszego korytarza można się dostać do kuchni i pomieszczeń zaplecza kuchennego.

12321649_1184373498257503_7042178250573543358_n

Kuchnia

Małe pomieszczenie położone pod restauracją. Mieści maksimum 2-3 nurków na raz. Można tu zobaczyć 2 piece do pizzy i wielką misę do mechanicznego wyrabiania ciasta. Nie możemy zapomnieć, że to był włoski statek! Jest to najbardziej mroczna część wraku, do której nie dochodzi nawet promień światła dziennego. W sąsiednim pomieszczeniu w wielkiej skrzyni możemy znaleźć garnki i wielkie patelnie.

Ładownie

Trzy ładownie na dziobie są najlepiej zachowane i chyba najciekawsze do penetracji. Każda z nich kryje wybuchowy ładunek dostępny na trzech poziomach. Ponieważ Umbria leży na bakburcie cały ładunek przesunął się i zalega w dolnej części natomiast zasypując część przejść, natomiast w górnej części znajduje się dość miejsca by pomieścić grupę nurków.

W pierwszej ładowni doskonale możemy zobaczyć pomieszczenia dla załogi z resztkami łóżek, skrzynie pełne materiałów wybuchowych oraz metalowe beczki.

W drugiej ładowni po prawej stronie od razu rzucają się w oczy omszałe butelki z winem Proseco lub raczej po winie, gdyż w większości są one puste. Głębiej możemy zobaczyć skrzynie z amunicją i detonatorami. Niektóre opakowania już się porozpadały tak, że naboje leżą na wierzchu.

Po lewej stronie ładowni znajduje się „Ściana Śmierci”, czyli wielki stos równiutko poukładanych jedna na drugiej olbrzymich bomb lotniczych. Ponad 5 tysięcy ton materiałów wybuchowych zgromadzonych w jednym miejscu robi ogromne wrażenie.

12742852_1184374251590761_4333920263636905388_n

Atrakcją trzeciej ładowni są 3 Fiaty Topolino 1100 w wersji Lungo, czyli przedłużonej, wyprodukowane specjalnie do poruszania się po pustyniach. Leżą one na boku, jeden na drugim wciśnięte w niewielki luk na pierwszym poziomie ładowni. Samochody mimo upływu czasu są doskonale zachowane, mają nawet szyby w oknach. Opływamy je od prawej strony bardzo uważając, by nieostrożnym ruchem płetw nie podnieść z mułu z dna i nie ograniczyć widoczności następnym nurkom. Miejsca nie ma tu za dużo i nie łatwo tu trafić. Tutaj też na głębszych poziomach możemy również zobaczyć ścianę powstałą ze skamieniałych worków pełnych cementu oraz drewniane skrzynie pełne materiałów wybuchowych.

Dwie ładownie blisko rufy nie są dobrze zachowane, w większości są zawalone. Jednak tu też można podziwiać skrzynie z amunicja i bomby lotnicze.

12733647_1184358421592344_4428004866007021410_n

Nurkowanie na tym wraku spodoba się nie tylko miłośnikom „metalu” pod wodą. Tu można przez chwile poczuć się jak pionier i odkrywca, gdyż przy każdym kolejnym nurkowaniu na wraku można zobaczyć coś nowego. Po sudańskim Morzu Czerwonym pływa tylko kilka łodzi nurkowych, więc zwykle mamy cały wrak tylko dla siebie i możemy go penetrować w dowolny, najbardziej odpowiadający nam sposób.

Wrak jest wciąż dziewiczy, oddany we władanie naturze. Nie widać śladów eksploracji i dewastacji tak jak można to zaobserwować w przypadku innego sławnego wraku Morza Czerwonego, leżącego na terytorium Egiptu, a odwiedzanego przez setki nurków dziennie Thistlegorma.

I jest szansa, że taki nienaruszony pozostanie przez lata następne ukazując swe tajemnicze piękno następnym pokoleniom nurków.

Umbrię można odwiedzić tylko korzystając z jednej z kilku łodzi safari pływających w Sudanie. Autorka jest instruktorem i guidem na jednej z nich, łodzi Dolce Vita pływającej dla najstarszej firmy organizującej safari nurkowe w Sudanie – Blu Dive and Dream Red Sea – www.blusudan.com

Dodane przez Anita Fedorowicz Kwiecień 14, 2016 21:34

Dołacz do nas na Facebooku

Nadchodzące imprezy nurkowe

Sierpień , 2018

Sortowanie

Brak wydarzeń