Aktualności Archeologia Morze Północne Reszta świata Wraki

Skarby Narviku – nurkowania na polskim niszczycielu ORP „Grom”

Rozmowa z Adamem „Zioło” Pawlikiem szefem ASTD Polska, który kilka dni temu wrócił ze swoją ekipą z kolejnej wyprawy do Narviku. W trakcie ekspedycji prowadzono nurkowania na mającym dla nas Polaków ogromne znaczenie, historycznym wraku niszczyciela ORP „Grom”.

D24 Cześć, z tego co się orientuję to już nie pierwsza organizowana przez Ciebie wyprawa do Narviku na wrak polskiego niszczyciele ORP „Grom”…

-- Reklama --
Suchy Skafander Seal

A.P. Tak, to kolejna edycja i chyba nigdy nie będę miał dość nurkowań na tym wraku. Za każdym razem, mimo iż wykonałem tam wiele nurkowań odkrywam coś nowego i fascynującego.

D24 Stosujesz jakieś kryteria w doborze zespołu?

A.P. Staram się dobierać ludzi z dużym doświadczeniem w nurkowaniu na wrakach i oczywiście odpowiednimi uprawnieniami. To trudny wrak i warunki nurkowania też nie są łatwe.

IMGP1482

D24 W opracowaniach spotykam rozbieżne wartości dotyczące głębokości. Jaką głębokość Ty zalogowałeś?

A.P. Najbardziej wysunięty fragment wraku to dziób, można go już podziwiać od głębokości 80m, największą głębokością jaką zalogowałem było 110m.

D24 Widziałem, że w zespole po raz pierwszy pojawiła się kobieta. To chyba pierwsza dziewczyna, która zanurkowała na Gromie?

A.P. Tak, to Ilona Skwierzyńska, instruktorka ASTD Full Tmx, doskonale obyta z dużymi głębokościami, mająca na swym koncie kilka nurkowań poniżej 170m i świetnie radząca sobie podczas zaawansowanych nurkowań wrakowych.

D24 Co powoduje, że wrak jest tak rzadko odwiedzany przez nurków?

A.P. Przede wszystkim „Grom” jest wrakiem objętym całkowitym zakazem nurkowania. Zdobycie pozwolenia to nie łatwe zadanie. Pojawiając się w Kapitanacie Narviku kolejny raz mam znacznie ułatwione zadanie tym bardziej, że podczas jednej z wypraw wykonaliśmy pewne prace dla Norwegów. Pamiętam ile podczas pierwszej wyprawy musieliśmy dostarczyć dokumentów i opracowań by uzyskać zezwolenie. Pomocny jak sądzę był też fakt, iż nasze wyprawy były objęte patronatem Muzeum Morskiego. Kapitanat bardzo niechętnie podejmuje ten temat, gdyż wrak leży na szlaku ogromnych statków transportowych, które bardzo często kotwiczą w rejonie pozycji naszego niszczyciela. Dodatkowy problem to bardzo intensywne prądy, które są sporym zagrożeniem dla nurków.

Clipboard22g

D24 Czy w związku z niebezpieczeństwami stosujesz jakiś specjalne procedury?

A.P. Myślę, że każde nurkowanie wrakowe wymaga stosowania odpowiednich procedur bezpieczeństwa. Ja stawiam na pozycji dwa pontony, w których zostaje co najmniej dwóch/trzech nurków suportujących. Na brzegu pozostaje co najmniej jedna/dwie osoby będące w stałej łączności z ekipą na pontonach. Kapitanat w Narviku życzy sobie na bieżąco relacjonowania przebiegu nurkowania wg ustalonych wcześniej standardów.

D24 Jaka w Rombakken jest temperatura wody?

A.P. Na dole 5 stopni, powyżej 6 metra 7-8 stopni. Z tego powodu podczas nurkowań w bezwietrzną pogodę stosowaliśmy przystanki na trzech metrach

D24 Korzystasz na miejscu z pomocy jakiegoś centrum nurkowego?

A.P. Nie, podczas takich wypraw staram się być samowystarczalny. Zabieramy z Polski pontony, silniki, sprężarkę i butle z helem, tlenem oraz cały sprzęt serwisowy.

galeria_14037350435538

D24 Preferujesz obiegi zamknięte?

A.P. Tak, ale nie jest to kryterium decydujące. By móc nieco pomyszkować na wrakach leżących poniżej 100m rozsądnym jest stosowanie zestawów nieco większych niż 2×12. Ilona, czyli jako kobieta obdarowana przez naturę zużyciem na poziomie 13 litrów na minutę nurkowała w zestawie 2×15. Większość chłopaków nurkujących tutaj na OC stosuje twinsety 2×19, 2×20. Ja oczywiście nurkuje na X-CCRze i od pewnego czasu boiloutuje się drugim rebreatherem ze stajni IQ-Suba Flexem.

IMGP1565

D24 Grom to nie jedyna atrakcyjna pozycja nurkowa w Narviku, czy poza nim penetrowaliście inne wraki?

A.P. Tak, w tym roku jednak zrezygnowaliśmy z nurkowań na wrakach innych okrętów w Rombakken. Naszym celem było jezioro Arajavri/Hartvik. To jezioro z bardzo ciekawą historią. Podczas II Wojny Światowej, miał miejsce ciekawy epizod. Gdy Niemcy napadły na Norwegię, aby zająć port w Narwiku i przejąć kontrolę nad cenną rudą żelaza. Ze względu na wyjątkowo ostre starcia Niemcy zaczęli odczuwać dość szybko braki w amunicji. Aby dostarczyć zaopatrzenie wysłano 13 samolotów Junkers JU-52. Od początku wiadomo było, że paliwa wystarczy jedynie na lot w jedną stronę. Ponieważ Niemcy nie zdobyli lotniska lądowanie odbyło się na zamarzniętym jeziorze Hartvik. Dwa z nich zostały zestrzelone, pozostałe 11 samolotów mimo uszkodzeń dotarło do prowizorycznego lądowiska wykonując swą misję. Ponieważ w ich zbiornikach nie zostało zbyt wiele paliwa, zlano pozostałe resztki do jednej z maszyn, dokonano w niej niezbędnych napraw i wystartowano w kierunku Niemiec. Pozostałe samoloty poszły na dno wraz z wiosennymi roztopami. Część z nich wydobyto i odrestaurowano w latach ’80, a część nadal pozostaje na dnie.

Clipboard48

Postanowiliśmy przeskanować dno jeziora sonarem i ewentualnie sprawdzić pozycje. Skanowanie zajęło nam jednak bardzo dużo czasu, a na samo przeglądanie materiału na odpowiednio dużym monitorze go już zabrakło. Sprawdziliśmy jedynie te fragmenty filmu, które wzbudziły nasze zainteresowanie już podczas samego skanowania na niewielkim monitorze sonaru. Jesteśmy na etapie mozolnego przeglądania wielogodzinnego materiału. Mogę jednak powiedzieć, że dwie pozycje wydają wysoce obiecujące. Nadziei dodaje także relacja miejscowego wędkarza, który znał historię tego miejsca od swego ojca i chętnie z nami się nią podzielił.

Clipboard09j

D24 Rozumiem, że zamierzacie tam wrócić…

A.P. To oczywiste, czerwiec 2017 mamy już zarezerwowany. Gdyby ktoś chciał do nas dołączyć proszę o kontakt. Ze względów logistycznych ograniczam grupy do maksymalnie dziesięciu osób.

D24 Czy będziesz montował jakiś film z tej wyprawy?

A.P. Tak, chciałbym się jednak skupić na historii Junkersów. Mój film z ORP Grom z 2014 roku jest dostępny poniżej.  Wrócę do tego tematu, gdy uda mi się wreszcie spenetrować jego wnętrze.

D24 W takim razie życzę sukcesów na obu frontach w Narviku

A.P. Dziękuje i oczywiście obiecuje opowiedzieć dalszą część tej historii.

W wyprawie udział wzięli:
Ilona Skwierzyńska
Artur Nowak
Paweł Duliniec
Sebastian Kaspryszyn
Adam Pawlik

Podziękowania za pomoc i wsparcie:
Firma WATS za pontony
Firma Messer za gazy
Grzegorz Rutkowski, Grzegorz Forysiak, Michał Lesiak, Paweł Nowacki za pomoc w organizacji

Czytaj także

Wgrywam....

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Dalsze korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies. Zgadzam się Czytaj dalej